Wieczór panieński nie należał do
najciekawszych imprez, na jakich miałam okazję być. Dużo szumu i gadaniny, kombinacje
alpejskie, szeroko zakrojone przygotowania. Wszystko po to, by na końcu okazało
się, że większość czasu spędzimy w mieszkaniu jednej z uczestniczek, popijając
wódkę z colą. Dla przyszłej panny młodej przygotowane zostało kilka typowych zadań, a
za nagrody robiły rozmaite gadżety, bardziej lub mniej trafione. Na przyczepkę
dorzuciłyśmy bon zakupowy na ekskluzywną bieliznę. Po kilku głębszych
zebrałyśmy się w sobie i ruszyłyśmy na podbój Krakowa. Dotarłyśmy do knajpy,
gdzie czekał na nas zaklepany stolik w pakiecie z kasą do wykorzystania w
barze. Wszystko pięknie, ładnie. Kilka metrów dalej konkurencyjna zabawa.
Szkoda tylko, że nic się nie działo ciekawego. Na parkiecie pustka. Po cichu
marzyłam o tym, aby pobiec na wieczór kawalerski przyszłego pana młodego i
patrzeć, jak skacze na bungee, a później razem z nim bić rekordy toru
gokartowego. Tymczasem… nuda!
![]() |
gettyimages.com |
Czułam, jak życie przecieka mi
przez palce. Niestety wiele innych osób wykpiło się znacznie wcześniej i razem
z przyjaciółką uznałyśmy, że musimy pójść tak dla zasady (czytaj: w innym razie
Panna A. by nas zabiła). Na szczęście główna organizatorka podjęła decyzję o
wymarszu do innego klubu, gdzie przynajmniej trwała regularna potańcówka. Do
domu wróciłam o 4:00 rano. Tylko dlatego, że uciekł mi wcześniejszy autobus.
Cóż... Swój pierwszy wieczór panieński
uznaję za odfajkowany, ale nie jakoś super udany. Stwierdzam z pełnym
przekonaniem, że zamiast tego można zrobić dużo fajniejszych rzeczy, które nie
będą wymagały stresu związanego z wciskaniem się w za małą sukienkę, ubiegłego
lata jeszcze pasującą! Poza tym, sama idea, jak to się mówi - pożegnania z
wolnością, totalnie do mnie nie przemawia. Może jestem jakaś niedzisiejsza? Jak
uważacie? Czy taka forma imprezy to faktycznie „must have” każdej potencjalnej
żony / każdego potencjalnego męża, czy tylko kolejny wymysł wyciągający z
naszych kieszeni ostatnie grosze na torty w kształcie penisów i inne pierdoły?
Z pozdrowieniami, ledwie łapiąc oddech. :)